POGODA

Reklama

Wydarzenia

ikamien.pl • Piątek [03.07.2026, 08:58:30] • Międzyzdroje

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

To nie była zwykła konferencja prasowa. To była rozmowa o tym, czym dziś ma być Festiwal Gwiazd w świecie, który pędzi, zmienia się i coraz częściej zachwyca technologią. W Międzyzdrojach padły słowa o prawdzie, o teatrze, o sztucznej inteligencji, o artystach, których trzeba doceniać, póki są z nami, o Irenie Santor, Katarzynie Grocholi, Andrzeju Wajdzie, Krzysztofie Kieślowskim i o festiwalu, który za rok będzie świętował swoje wielkie trzydziestolecie.



To nie była zwykła konferencja prasowa. To była rozmowa o tym, czym dziś ma być Festiwal Gwiazd w świecie, który pędzi, zmienia się i coraz częściej zachwyca technologią. W Międzyzdrojach padły słowa o prawdzie, o teatrze, o sztucznej inteligencji, o artystach, których trzeba doceniać, póki są z nami, o Irenie Santor, Katarzynie Grocholi, Andrzeju Wajdzie, Krzysztofie Kieślowskim i o festiwalu, który za rok będzie świętował swoje wielkie trzydziestolecie.

W hotelu Vienna House by Wyndham Amber Baltic w Międzyzdrojach rozpoczęła się oficjalna opowieść o 29. Festiwalu Gwiazd. To właśnie ten hotel od pierwszych edycji był jednym z najważniejszych miejsc festiwalowego życia. Tutaj artyści mieszkają, spotykają się, rozmawiają, czasem ćwiczą, czasem wspominają, a czasem po prostu są obok siebie - tak, jak chciał tego Waldemar Dąbrowski, tworząc przed laty festiwalową ideę.

Konferencję prowadziła Magdalena Kuszewska, rzeczniczka prasowa Festiwalu Gwiazd. Przy stole zasiedli m.in. burmistrz Międzyzdrojów Mateusz Bobek, zastępca burmistrza Beata Kiryluk, dyrektor artystyczny festiwalu Olaf Lubaszenko, dyrektor Międzynarodowego Domu Kultury Artur Duszyński, Andrzej Pągowski, Anna Ciosmak reprezentująca hotel Amber Baltic oraz Katarzyna Grochola. Na sali był także Wojciech Gąssowski - legenda polskiej estrady i jeden z tegorocznych bohaterów Alei Gwiazd.

Już na początku przypomniano, że pierwszy Festiwal Gwiazd odbył się w 1996 roku. Tegoroczna edycja jest jednak 29., a nie 30. Powód jest prosty - pandemia przerwała ciągłość wydarzenia. Wielki jubileusz Międzyzdroje będą świętować za rok. I już dziś widać, że organizatorzy myślą o nim bardzo poważnie.

„Wakacje nie zwalniają nas z myślenia”

Burmistrz Mateusz Bobek mówił, że największym wyzwaniem dla wydarzenia z taką historią jest nie popaść w rutynę. Przez blisko trzy dekady zmieniła się Polska, technologia, gospodarka, sposób komunikowania się ludzi. Ale kultura - jak podkreślał - wciąż pozostaje tym, co najważniejsze.

„To, co cenne, to co istotne, to co zawsze przemawia, to kultura i sztuka. To nie ma żadnej granicy” - mówił burmistrz Międzyzdrojów.

Zwrócił uwagę na coś, co później wracało w wypowiedziach innych uczestników konferencji: na potrzebę prawdziwego spotkania.

„W dzisiejszych czasach, kiedy z jednej strony jesteśmy zalewani, żyjemy w tym cyfrowym świecie, to to jest taka możliwość spotkania face to face, spotkania ze sztuką, ten kontakt. I też ta specyfika Międzyzdrojskiego Festiwalu Gwiazd, że możemy połączyć wypoczynek, relaks z dawką kultury i sztuki pod hasłem, że wakacje nie zwalniają nas z myślenia” - podkreślił Mateusz Bobek.

To zdanie dobrze ustawiło całą konferencję. Bo tegoroczny Festiwal Gwiazd nie został pokazany jako zwykła lista koncertów, spektakli i spotkań. Został pokazany jako miejsce, w którym wakacyjny kurort staje się przestrzenią rozmowy o sztuce, pamięci, emocjach i obecności.

Lubaszenko o AI: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”

Najmocniejszym głosem konferencji był Olaf Lubaszenko. Pytanie dotyczyło tego, jak w świecie nowych technologii, zmieniających się idoli i sztucznej inteligencji utrzymać wyjątkową formę Festiwalu Gwiazd.

Lubaszenko odpowiedział po swojemu - z dystansem, inteligencją i spokojem. Najpierw zażartował, że ci, którzy go znają, wiedzą, iż natychmiast uniknie odpowiedzi. A potem dał jedną z najważniejszych wypowiedzi całej konferencji.

Przypomniał założycieli festiwalu, Waldemara Dąbrowskiego, Jana Kulczyka i profesora Adama Myjaka. Mówił o tym, że obecni organizatorzy starają się być kustoszami dawnej idei, ale nie chcą zamienić festiwalu w relikt przeszłości.

„Oczywiście próbujemy się otwierać na możliwości, jakie dają nam nowe technologie. Naturalnie nie jest naszą ambicją, żeby robić to jako sztukę dla sztuki, jako popis” - mówił Olaf Lubaszenko.

Wspomniał o dronach, o nowych narzędziach i o „tej nieprawdziwej inteligencji”, jak żartobliwie określił sztuczną inteligencję. Ale bardzo wyraźnie zaznaczył, że technologia może być tylko pomocą. Nie może być sensem festiwalu.

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

„Stawiamy na człowieka. Na prawdę” - powiedział dyrektor artystyczny Festiwalu Gwiazd.

I właśnie to zdanie powinno zostać zapamiętane po tej konferencji.

Lubaszenko tłumaczył, dlaczego tak ważny jest teatr. Bo w teatrze najmniej jest pośredników. Nie ma ekranu, algorytmu, sztucznego efektu. Jest człowiek i człowiek.

„Tam mamy żywych ludzi i żywych ludzi. I to nie jest konfrontacja, to jest wspólne spędzenie kilku godzin w tej samej przestrzeni. I tam naprawdę nie ma pośredników, tam jest widz i pani bądź pan aktor. I oni budują między sobą specyficzną więź” - mówił.

To była nie tylko wypowiedź dyrektora artystycznego. To była deklaracja programowa. Festiwal w Międzyzdrojach nie chce ścigać się z technologią. Nie chce udawać czegoś, czym nie jest. Chce być miejscem prawdziwego kontaktu.

„Nie można się, będąc artystą czy prowadząc tego typu działalność, zmianom podlizywać. Można z nimi ewentualnie trochę dyskutować, można się od nich odbijać, ale na pewno nie poddawać się im” - mówił Lubaszenko.

I dodał jeszcze jedno ważne zdanie:

„Artyści są też od tego, żeby pielęgnować jakieś wartości”.

Na końcu rozładował atmosferę żartem o mundialu. Jak stwierdził, skoro mundial jest w nocy, to w dzień jest czas na sztukę i spotkania z ludźmi. I właśnie w tym jednym żarcie było sporo prawdy o festiwalu - tu kultura ma wypełniać dzień, a rozmowy mają trwać dłużej niż oficjalny program.

Amber Baltic, czyli hotel, który stał się częścią festiwalu

Nieprzypadkowo konferencja odbyła się właśnie w Amber Baltic. Anna Ciosmak, reprezentująca Vienna House by Wyndham Amber Baltic, powiedziała wprost:

„Hotel Gwiazd - tak właściwie powinniśmy się nazywać”.

To zdanie nie było przesadą. Od pierwszego Festiwalu Gwiazd hotel jest miejscem, w którym koncentruje się duża część festiwalowego życia. Tu mieszkają artyści, tu odbywają się spotkania, tu krzyżują się drogi ludzi sceny, literatury, filmu i mediów.

Anna Ciosmak przypomniała, że ta historia zaczęła się dzięki ówczesnemu właścicielowi, firmie Warimpex, i doktorowi Franzowi Josefowi Jurkowiczowi. Wyraziła też nadzieję, że hotel dalej będzie miejscem, które festiwal współtworzy, a nie tylko obsługuje.

Amber Baltic włącza się również w wydarzenia towarzyszące. Jednym z nich jest cykl „Gwiazdy Bestsellerów”, czyli spotkania z autorami książek, rozmowy z czytelnikami i podpisywanie publikacji. W tym roku pojawia się także nowy cykl: „Okolice w obiektywie - Przystań Gwiazd”, inspirowany filmem „Heweliusz” oraz książką „Tajemnica katastrofy na Bałtyku”.

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

Grochola: „Pomyślałam, że chcecie zdążyć”

Jednym z najbardziej ludzkich momentów konferencji była wypowiedź Katarzyny Grocholi. Pisarka, autorka bestsellerów, w tym roku odciśnie swoją dłoń w Alei Gwiazd. Zapytana, jak przyjęła tę propozycję, odpowiedziała z charakterystycznym dla siebie czarnym humorem.

„Muszę powiedzieć prawdę, bo rzadko kłamię. Pomyślałam sobie, że się dowiedzieliście, że mam raka płuc i chcecie z tym zdążyć może. Ale no sorry, tak” - powiedziała Katarzyna Grochola.

Sala zareagowała śmiechem, ale w tej wypowiedzi było coś więcej niż żart. Grochola nie uciekała od choroby, o której wiadomo publicznie. Oswoiła temat po swojemu - krótko, celnie i bez patosu. A potem natychmiast skierowała rozmowę ku życiu, Międzyzdrojom i powrotom.

„Bardzo, bardzo dziękuję. Uwielbiam Międzyzdroje. Pierwszy raz tutaj byłam jeszcze za czasów Jana Kulczyka, bo wtedy film ‘Nigdy w życiu!’ zrobił furorę i również zostałam zaproszona” - wspominała.

Opowiadała o dawnych festiwalach, o przyjaźni artystów, o widzach, o spektaklach i o tym szczególnym poczuciu, że do Międzyzdrojów nie przyjeżdża się jak do obcego miejsca.

„Do dzisiaj jak jadę do Międzyzdrojów, to czekam na wiceburmistrzynię, z którą mamy bardzo prywatne zajęcia. Cieszę się, że Olaf organizuje spektakle i już wiem, jak sobie poukładać, żeby na wszystkich być. I naprawdę się strasznie cieszę, że tu jestem” - mówiła Grochola.

A potem padło zdanie, które pięknie zamknęło jej wypowiedź:

„Po prostu jadę jak do siebie. Bardzo mi, proszę państwa, przykro. Zamierzam tutaj przez najbliższe lata też przyjeżdżać”.

To była jedna z tych chwil, które pokazują, że Festiwal Gwiazd nie jest tylko miejscem odciskania dłoni. Jest miejscem powrotów.

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

„Judyta wraca” - kolejny smaczek konferencji

O Katarzynie Grocholi mówił także Andrzej Pągowski. Zdradził, że miał przyjemność przygotować okładkę do jej nowej książki. Padło też hasło, które dla czytelniczek i czytelników Grocholi będzie ważne:

„Judyta wraca”.

To oczywiście nawiązanie do bohaterki, którą pokochały tysiące Polek po sukcesie książki i filmu „Nigdy w życiu!”. Pągowski zapowiedział, że więcej o powrocie Judyty będzie można usłyszeć podczas spotkania z Katarzyną Grocholą.

Beata Kiryluk o Irenie Santor: „To była idolka mojego dziadka”

Zastępca burmistrza Międzyzdrojów Beata Kiryluk została poproszona o wskazanie najciekawszych punktów programu. Przyznała, że dostała trudne zadanie, bo nie chce wybierać jednej sztuki i polecać jej kosztem innych.

Wymieniła koncert Hanny Banaszak w Kinie Eva, spektakl „Dom weselny”, wydarzenia literackie, spotkania z autorami i pierwszy raz organizowane spotkanie z lokalnymi pisarzami. Ale prawdziwie osobisty moment przyszedł wtedy, gdy zaczęła mówić o Irenie Santor.

„Nasi artyści niestety też są śmiertelni. I się cieszę przeogromnie, że w tym roku będziemy mieć panią Irenę Santor. To dla mnie jest niesamowite przeżycie, bo to była idolka mojego dziadka. Ja znam wszystkie piosenki pani Ireny Santor. Także słuchajcie, ja jestem archiwum, ale uwielbiam po prostu i zachęcam. Proszę przyjść na odciśnięcie, bo to będzie niesamowite przeżycie” - mówiła Beata Kiryluk.

To był bardzo mocny fragment, bo nagle zniknął urzędowy ton. Zastąpiła go prywatna pamięć. Wspomnienie dziadka, piosenek i głosu, który przez dekady towarzyszył polskim rodzinom.

Irena Santor to nie jest zwykła gwiazda programu. To pierwsza dama polskiej piosenki. Artystka, której utwory „Tych lat nie odda nikt”, „Powrócisz tu” czy „Już nie ma dzikich plaż” znają kolejne pokolenia. Dla wielu osób to piosenki z domów rodzinnych, z radia, z płyt winylowych, z głosów rodziców i dziadków.

Dlatego jej obecność w Alei Gwiazd może być jednym z najważniejszych i najbardziej wzruszających momentów tegorocznej edycji. Można wręcz powiedzieć, że będzie to wisienka na torcie 29. Festiwalu Gwiazd.

Andrzej Pągowski: „Jestem zdolny po prostu”

Andrzej Pągowski, autor plakatów Festiwalu Gwiazd, znów udowodnił, że potrafi opowiadać o sztuce lekko, obrazowo i z poczuciem humoru. Zapytany, jak co roku udaje mu się stworzyć nowy plakat, odpowiedział krótko:

„Jestem zdolny po prostu”.

Ale później opowiedział więcej. Mówił, że przygotowywanie co roku plakatu do tego samego wydarzenia jest dla grafika ogromnym wyzwaniem. Trzeba zachować rozpoznawalny styl, ale nie można powtarzać samego siebie.

„To jest duże wyzwanie dla grafika, ponieważ robienie co roku tego niby takiego samego tematu, ale pokazanie zupełnie czegoś innego, jest zmierzeniem się z własną kondycją graficzną” - mówił Pągowski.

Najciekawsze było jednak to, skąd bierze inspiracje.

„Inspiracje biorę od was” - powiedział.

Opowiadał o dziewczynie w kapeluszu siedzącej na molo, która stała się punktem wyjścia do jednego z plakatów. Mówił o łódce, o żaglach, o obrazach zobaczonych przypadkiem. Zwykła obserwacja Międzyzdrojów zamienia się u niego w znak graficzny festiwalu.

Pągowski przekazał także pozdrowienia od Waldemara Dąbrowskiego. Jak mówił, twórca festiwalu żałuje, że nie może być w tym roku obecny. Zdrowie mu na to nie pozwoliło, ale rehabilitacja przebiega dobrze. Zapowiedział obecność za rok, podczas jubileuszowej edycji.

„Są osoby, które gdzieś już mają w kodzie genetycznym zapisane, że jak zaczynają być wakacje, to chyba jedziemy do Międzyzdrojów. I ja do takich osób należę” - mówił Andrzej Pągowski.

„Nie musimy się bać sztucznej inteligencji”

Pągowski wrócił również do wątku sztucznej inteligencji, który wcześniej poruszył Olaf Lubaszenko. Zrobił to bardziej żartobliwie, ale równie celnie.

„Nie musimy się bać sztucznej inteligencji, bo gdyby po naszej stronie artystów była sztuczna inteligencja, to wy byście musieli być sztuczną inteligencją, żeby z tą sztuczną inteligencją rozmawiać, a przecież tak naprawdę ona się nazywa sztuczna” - powiedział Andrzej Pągowski.

I zakończył pięknym życzeniem:

„Życzę wam prawdziwego, realnego festiwalu i realnych emocji”.

To zdanie idealnie zgrało się z wcześniejszymi słowami Lubaszenki. Jeden mówił bardziej filozoficznie, drugi bardziej obrazowo. Ale obaj powiedzieli w gruncie rzeczy to samo: festiwal ma być prawdziwy. Ma być realny. Ma być spotkaniem ludzi, a nie pokazem technologii.

Wajda, Kieślowski i pamięć kina

Ważną częścią konferencji była także opowieść o kinie i pamięci wielkich twórców. Andrzej Pągowski przypomniał, że w tym roku obchodzony jest Rok Andrzeja Wajdy. W Międzynarodowym Domu Kultury prezentowany jest suplement do projektu „Wajda na nowo”.

Pągowski zwracał uwagę na spektakle telewizyjne Wajdy. Mówił o „Hamlecie”, „Bigdzie idzie!” i „Makbecie”. Szczególnie wspominał „Makbeta” z Tadeuszem Łomnickim i Magdą Zawadzką oraz zaskakujące powiązanie z planem „Pana Wołodyjowskiego” Jerzego Hoffmana.

Przypomniał również o Krzysztofie Kieślowskim. W tym roku przypada 85. rocznica jego urodzin i 30. rocznica śmierci. Pągowski podkreślił, że właśnie śmierć Kieślowskiego była jednym z powodów, dla których Waldemar Dąbrowski stworzył Festiwal Gwiazd - jako miejsce intensywnych spotkań artystów.

Olaf Lubaszenko dopowiedział, że program świadomie odnosi się do tych rocznic. Zaplanowano pokaz dokumentu Krzysztofa Kieślowskiego „Gadające głowy”, a o reżyserze opowie filmoznawczyni Diana Dąbrowska.

W programie pojawia się także film „Doppelgänger. Sobowtór” i spotkanie z Janem Holoubkiem, którego Lubaszenko określił jako wybitnego przedstawiciela kina - zarówno reżysera, jak i operatora.

Koncerty, które wydarzą się tylko raz

Szczególnie pięknie Olaf Lubaszenko mówił o koncertach, które reżyseruje podczas festiwalu. Nazwał je dziełami ulotnymi.

„Te koncerty, które tu rzeczywiście będę reżyserował, czy już reżyseruję, są dzieła ulotne. One będą tylko raz. Ich się nie da powtórzyć. Więc warto na nich być, posłuchać, nawet jeśli czasami przez chwilę nie będziemy wiedzieli, co jest następne, to spróbujemy z tego uczynić jakiś walor” - mówił.

To zdanie ma w sobie coś bardzo festiwalowego. Bo właśnie na tym polega siła takich wydarzeń. Spektakl można opisać, koncert można nagrać, konferencję można przepisać, ale tego, co wydarzyło się między sceną a publicznością, nie da się odtworzyć drugi raz identycznie.

Wojciech Gąssowski zaprosił publiczność na wieczorny występ.

„Zapraszam specjalnie państwa wszystkich na ten występ wieczorem o 21.00. Olaf będzie też śpiewał i zdaje się rozmawiał ze mną. Wolałbym dłużej rozmawiać z tobą, bo to są ciekawe rozmowy” - żartował artysta.

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

Dziesięć nowych dłoni w Alei Gwiazd

Jednym z najważniejszych punktów 29. Festiwalu Gwiazd będzie gala odciskania dłoni. W tym roku w Alei Gwiazd swoje ślady pozostawią: Katarzyna Grochola, Irena Santor, Piotr Głowacki, Rafał Zawierucha, Robert Janowski, Jan Holoubek, Olga Bołądź, Wojciech Gąssowski, Marcin Daniec oraz Robert Więckiewicz.

Artur Duszyński, dyrektor Międzynarodowego Domu Kultury, przypomniał, że po przerwie powraca gala odciskania dłoni. Mówił też o bogatym programie i ludziach, którzy przyjechali do Międzyzdrojów.

„Bardzo się cieszę, że 29. festiwal się zaczął i już myślimy, co musimy zrobić na trzydziestkę. A to już tak szybko leci, że za rok spotkamy się znowu w Międzyzdrojach na trzydziestoleciu” - mówił Artur Duszyński.

Festiwal, który myśli już o trzydziestce

Choć 29. Festiwal Gwiazd dopiero się rozpoczął, podczas konferencji kilkakrotnie wracano do przyszłorocznego jubileuszu. Trzydziesta edycja będzie dla Międzyzdrojów czymś szczególnym. Organizatorzy już teraz wiedzą, że będzie to wyzwanie.

Ale z tej konferencji wynikało coś jeszcze. Jubileusz nie ma być tylko większą liczbą wydarzeń i mocniejszym programem. Ma być powrotem do sensu festiwalu. Do idei spotkania artystów, do obecności publiczności, do rozmów, które zaczynają się na scenie, a kończą przy hotelowym śniadaniu albo na promenadzie.

Pągowski mówił, że znów czuć dobrą energię. Że znów jest trochę tak, jak za Waldemara Dąbrowskiego. Że artyści są razem, rozmawiają o próbach, mijają się w hotelu, tworzą wspólnotę.

I chyba właśnie to jest najważniejsze.

Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd. Lubaszenko: „Stawiamy na człowieka. Na prawdę”. Zobacz film!

fot. Sławomir Ryfczyński

Międzyzdroje znów żyją festiwalem

Pierwszy dzień Festiwalu Gwiazd już za nami. Była konferencja, był wernisaż prac Andrzeja Pągowskiego, były pierwsze wydarzenia, rozmowy i spotkania. Zanim film z konferencji trafił do widzów, festiwal już zaczął żyć dalej - w hotelu, w Międzynarodowym Domu Kultury, w Kinie Eva, przy Alei Gwiazd i na ulicach Międzyzdrojów.

To nie jest wydarzenie, które zamyka się w oficjalnym programie. Festiwal Gwiazd dzieje się także między punktami programu. W spojrzeniach, rozmowach, wspomnieniach, żartach, podpisanych książkach, odciśniętych dłoniach i chwilach, które - jak mówił Olaf Lubaszenko - są ulotne i nie dadzą się powtórzyć.

Najważniejsze zdanie konferencji wypowiedział właśnie on:

„Stawiamy na człowieka. Na prawdę”.

A Andrzej Pągowski dopowiedział:

„Życzę wam prawdziwego, realnego festiwalu i realnych emocji”.

I tak właśnie rozpoczął się 29. Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach - nie od suchej zapowiedzi programu, ale od rozmowy o tym, co w kulturze najważniejsze. O człowieku. O pamięci. O spotkaniu. O prawdziwych emocjach.

Bo technologia może pomóc opisać festiwal. Może pomóc go nagrać, przepisać, zarchiwizować i pokazać dalej.

Ale festiwal musi przeżyć człowiek.

I właśnie dlatego Międzyzdroje znów są Miastem Gwiazd.

źródło: www.ikamien.pl


komentarzy: 3, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-3 z 3

Gość • Piątek [03.07.2026, 15:15:58] • [IP: 83.20.206.**]

Panie Lubaszenko ? czy mówil Pan do osoby obok ??

Gość • Piątek [03.07.2026, 14:14:36] • [IP: 37.31.134.**]

I kto to będzie czytać. Wystarczy afisz.

Gość • Piątek [03.07.2026, 10:55:01] • [IP: 31.175.38.**]

Kocham Festiwal Gwiazd. Jestem co roku. I będę.

Oglądasz 1-3 z 3
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@ikamien.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Zrobiłeś zdjęcie lub film? Wyślij do nas! kontakt@ikamien.pl ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@ikamien.pl ■ Zrobiłeś zdjęcie lub film? Wyślij do nas! kontakt@ikamien.pl ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@ikamien.pl ■ Zrobiłeś zdjęcie lub film? Wyślij do nas! kontakt@ikamien.pl ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@ikamien.pl ■ Zrobiłeś zdjęcie lub film? Wyślij do nas! kontakt@ikamien.pl
■ Uwaga! Ze względu na odbywający się w Kinie Eva Festiwal Gwiazd, który wymaga przygotowania scenografii, jutrzejszy seans filmu „Minionki” o godzinie 12:00 zostaje odwołany. Zapraszamy do Kina Eva w niedzielę na seanse o godzinie 14:00 oraz 16:00 ■ Załamanie pogody. W regionie już dziś utrzymuje się silny, porywisty wiatr. Synoptycy zapowiadają, że na początku przyszłego tygodnia zrobi się jeszcze chłodniej – temperatura w dzień miejscami spadnie do 12–15°C. Możliwe są opady deszczu oraz silniejsze podmuchy wiatru, dlatego warto zachować ostrożność, szczególnie w pobliżu drzew ■