Woda ma 30,2C, w kabinie jachtu jest ponad 37 stopni. Nie, to nie opowieść z rejsu na Markizy. Tak wygląda moje życie na kotwicowisku Las Brisas w Panama City. Aktualnie jest 9 rano, jest jeszcze poranna bryza - da się żyć. Jestem na lądzie, moje stopy grzeje kot. Wysoka woda była o 09,02 i to był ostatni moment żeby dostać się na ląd. Ponton jest w stanie agonalnym, nie ma w zasadzie dna, co stwarza ogromne opory. I jeszcze wyłamana dulka. Nie jestem wstanie pokonać prądu pływowego czy silniejszych podmuchów wiatru, wiec musze się dostosować do ich rytmu.czytaj