Polski Tłusty czwwartek znają bracia Węgrzy (choć niełatwo wymówić ich nazwę tego dnia "torkos csutortok"). Nie dziwcie się, że o pączki spytają u nas goście zza zachodniej granicy. Fetter Donerstag nie jest obcy także w Berlinie, choć w regionach gdzie celebruje się karnawał ten dzień nazywa się częściej Weiberfastnacht . Zwyczaj objadania się słodkościami zaimportowała także część nacji południowej Europy, np. Grecy, którzy dla tłustego czwartku mają własną nazwę w narodowej pisowni.(Kto ma ochotę-niech spróbuje odczytać: Τσικνοπέμπτη) Nie wszędzie jednak, tak jak w Polsce narodowym bohaterem tego dnia jest ten tłuściutki, wypieczony, okrąglutki, ociekający lukrem, jedyny pod słońcem i prawdziwy tak jak nigdzie indziej-Pączek!
A ponieważ, już wkrótce nasz słodziutki przysmak ustąpić będzie musiał pola postnemu śledzikowi więc dziś nie żałujmy mu miejsca na stole. Niech żyje słodycz życia; Pączek!
A faworki?, spyta ktoś. Faworki też się zmieszczą!