ikamien.pl • Poniedziałek [11.02.2019, 15:45:20] • Kamień Pomorski

Poznaliśmy półfinalistów

Poznaliśmy półfinalistów

fot. Organizator

W niedzielę 10 lutego rozegrano trzy rewanżowe spotkania ¼ finału Kamieńskiej Amatorskiej Ligi Futsalu. Tylko trzy bowiem ręcznik rzucił zdekompletowany Dynamit Benice, który nie przystąpił do pojedynku z Repro Service Pol. Wielokrotny mistrz KALF-u mając zaliczkę trzech bramek z pierwszego meczu awansował bez gry a jeszcze dodatkowo z kartek wyczyścił się ich etatowy bramkarz Marcin Zielonko i teraz bez przeszkód będzie mógł przystąpić do półfinałowego starcia.

Największy rywal Repro, tj. Medicina także awansowała dalej. Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego przed niedzielnym (10.02) spotkaniem miała w ‘zapasie’ trzy gole, ale przeciwko Zrywowi Zamoście nie zagrała asekuracyjnie. Jeszcze w pierwszej połowie zespół Karola Ptaka zwiększył swoją przewagę o kolejne trzy bramki i stało się pewne, że zagra w półfinale. W drugiej połowie ambitnie grającemu Zrywowi udało się strzelić dwa gole dzięki temu z sezonem 2018/2019 KALF-u jego zawodnicy pożegnali się z honorem.

Poznaliśmy półfinalistów

fot. Organizator

Najwięcej emocji w niedzielne popołudnie było w starciu Bosmana Chomino z Vocatusem Golczewo. Chociaż zdobywanie bramek rozpoczęła drużyna reprezentująca Chomino, która w pierwszym spotkaniu zwyciężyła 4:1, to nieustępliwy Vocatus nie poddał się i jeszcze przed przerwą odrobił sporą część strat. Dowodzeni przez Volodymyr’a Pryshnivskyy’ego golczewianie wykorzystali nerwowość w szeregach Bosmana, którego zawodnicy bardzo szybko popełnili pięć przewinień. W pierwszych dwudziestu minutach zdobyli trzy gole i do wyrównania bilansu w dwu meczu brakowało im tylko jednego trafienia.

Poznaliśmy półfinalistów

fot. Organizator

Jednak ponownie piętą achillesową Vocatusa było wykorzystywanie przedłużonych rzutów karnych. W ćwierćfinale ich najlepszy strzelec trafiał do bramki w trudnych sytuacjach, ale pudłował gdy stawał oko w oko z bramkarzem rywali. Także na początku drugiej połowy nie dopisało mu szczęście, gdy z trzech metrów mógł skierować futbolówkę do niemalże pustej bramki przeciwnika. Minimalnie pomylił się a w myśl przysłowia, że nie wykorzystane sytuację mszczą się… gola zdobył Bosman.

Źródło: https://www.ikamien.pl/artykuly/27393/