ikamien.pl • Niedziela [27.01.2019, 20:31:12] • Kamień Pomorski
„Okiem pana Marcina”- Prezbiterium kamieńskiej katedry

fot. archiwum autora
W tym poście przyjrzymy się pierwszym fazom architektonicznym kamieńskiej katedry. Wpis powstał głównie na podstawie książki pana Szczęsnego Skibińskiego ''Katedra w Kamieniu Pomorskim'' z roku 2002.
Zakończone półkolistą apsydą prezbiterium prawdopodobnie pierwotnie nie miało posiadać bocznego pomieszczenia od strony północnej (obecnie zakrystia). Wzniesienie chóru (czyli prezbiterium) jako najwcześniejsza faza nie objęła swoim zasięgiem transeptu (na planie katedry – pozioma belka w krzyżu łacińskim) Wnęka we wschodniej części północnego transeptu (od ołtarza w lewo) stanowi raczej relikt pierwotnej koncepcji, porzuconej z biegiem lat.
Kamieńska katedra jest pierwszą tego typu budowlą na naszych ziemiach (Pomorze Zachodnie), więc nie było przykładów takich świątyń w okolicy. Nasuwa się pytanie skąd zaczerpnięto wzorce? Jako, że do wzniesienia chóru (prezbiterium) wykorzystano cegłę, należałoby zwrócić się w kierunku Danii i północnych landów niemieckich. Oczywiście, mowa tutaj tylko o materiale, co nie świadczy o podpatrywaniu ewentualnych wzorców dla przyszłej bryły świątyni.
Układ przestrzenny jest zbliżony do dwóch budowli ufundowanych przez Henryka Lwa – księcia Saksonii i Bawarii. Pierwszą jest kolegiata w Brunszwiku, drugą katedra w Lubece. Brunszwicka kolegia została wzniesiona przy pomocy kamienia, natomiast lubecka świątynia została później przebudowana na gotycki kościół halowy (jej pierwotny plan miał być zbliżony do budowli brunszwickiej).
To wszystko może się łączyć, zwłaszcza gdy spojrzymy na tło polityczne pod koniec XII wieku. W roku 1181 książę pomorski Bogusław złożył hołd cesarzowi Fryderykowi Barbarossie, licząc na jego pomoc w walce z Duńczykami. Niestety, pomorski książę musiał się przeliczyć, ponieważ już kilka lat później w roku 1185 złożył hołd królowi duńskiemu.

fot. archiwum autora
Wydaje się, że na początku zarówno materiał, jak i układ przestrzenny zaczerpnięto z fundacji Henryka Lwa, zwłaszcza tej w Lubece. Z kolei Henryk miał wzorować się na fundacjach Lotara w Konigslutter. No dobrze, ale dlaczego władcy miałoby tak bardzo zależeć na wznoszeniu budowli dla władzy duchownej? Głównie by przeciwstawić się zarzutom słabej i powierzchownej chrystianizacji tych ziem, ów zarzuty kierowała pod adresem książąt, Dania. Dania stanowiła jedno z najważniejszych państw w dziejach naszego regionu (w średniowieczu zaraz obok Polski i Niemiec). Chrystianizacji dokonano z pomocą pomorskiego księcia, Polski i Kościoła, ale głównie kościoła niemieckiego. W tym procesie zabrakło Danii, oni podejmą kroki do przyłączenia biskupstwa kamieńskiego bezpośrednio Rzymowi nieco później (dokładnie to biskup Zygfryd (1186-1191).
Najwcześniejsze części katedry wzniesiono przy użyciu wątku ceglanego (czyli ułożeniu cegieł) określanego jako gotycki – wozówka, główka, wozówka, główka itd. Wówczas była to najwyższa jakość, i.... cena. Czy możemy tego się dopatrywać z lubeckiej świątyni, nie ponieważ została ona przebudowana, więc jest to bardzo trudne. Takie rozwiązania zastosowano natomiast w brunszwickiej kolegiacie oraz w katedrze w Ratzeburgu. Wszystkie trzy posiadają podobne apsydy.
Różnica polega na tym, że kamieńska apsyda jest dużo bogatsza. Na wstępnie pięć okien, zazwyczaj były trzy, cyfra symboliczna w chrześcijaństwie. Dodatkowo dużo bardziej skomplikowane wzornictwo, uzupełnione glazurowanymi cegłami. Następnie okna posiadają wnęki i terakotowe kolumienki.
Te bogactwo jednak w pewnym momencie zwalnia, jeśli spojrzymy na lizeny (pionowe ceglane linie od zewnętrznej strony) to zauważymy, że się one w pewnym momencie urywają. Jest to pamiątka po przerwaniu budowy, i jej wznowieniu lata później. Prawdopodobnie, pierwotna koncepcja zakładała, że będą one sięgać wyżej. Warto też zwrócić uwagę na glazurowane kolumienki wykonane z terakoty, ozdoby wykorzystywanej powszechnie w drugiej połowie XIII wieku. Pierwszy raz zastosowano to w katedrze w Canterbury, kiedy to odbudowywano ją po pożarze w latach 1174-1178.

fot. archiwum autora
Podsumowując bryła kamieńskiego prezbiterium mieści się w ramach typowej formy. Co jednak warto podkreślić, to najwyższej jakości technikę i jak się wydaje dostępny materiał. W literaturze wymienia się dwa wzorce dla prezbiterium. Pierwszym są katedry z fundacji Henryka Lwa, drugim budowle duńskie. Możliwe, że czerpano z obu źródeł, głównie by podkreślić niezależność świeżego państwa, dopiero wkraczającego w świat chrześcijaństwa.
Przerwanie budowy wydaje się być czymś nagłym. Wygląda na to, że prace przerwano w połowie wysokości planowanego prezbiterium. Następne prace wyglądają na dzieło innego warsztatu. W roku 1185 nasze miasto zostało najechane przez Kanuta VI (reprezentującego Danię). Warsztat pracujący nad katedrą mógł zwyczajnie uciec. W roku 1186 umarł ostatni rezydujący tutaj książę pomorski, od tego momentu zainteresowanie katedrą mogło drastycnie zmaleć. W tej sytuacji prace zmuszona została kontynuować kapituła, która wydaje się znalazła inny warsztat, tym razem pracujący w granicie (o tym w przyszłym poście). Przykrycie dachowe również nie zostało wzniesione przez pierwotnie zatrudniony warsztat, mimo to wprowadzono żebra dla sklepienia sferycznego. W przyszłości to właśnie żebra będą elementem jednoczącym całą katedrę.
Prezbiterium możemy zwiedzić online, klikając w link poniżej:
katedra-kamienpomorski.pl/spacer-po-katedrze/
Dołączone ilustracje pochodzą z książki pana Szczęsnego Skibińskiego. Pełna wersja wpisu, uzupełniona o dodatkowe linki i ilustracje jest dostępna na blogu.
Pan Marcin
lepszykamien.wordpress.com