ikamien.pl • Poniedziałek [28.05.2018, 14:19:23] • Międzyzdroje

Otwarcie wystawy "Pamięć Archipelagu"

Otwarcie wystawy "Pamięć Archipelagu"

fot. Andrzej Ryfczyński

25 maja 2018 r. w Międzynarodowym Domu Kultury w Międzyzdrojach odbyło się otwarcie wystawy „Pamięć Archipelagu", która pokazuje powojenną rzeczywistości gminy Międzyzdroje. Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających do 8 czerwca. Projekt ten jest uzupełnieniem Interaktywnego szlaku historycznego „Archipelag Pamięci" (zobacz więcej: www.archipelag.edu.pl).

Otwarcie wystawy zgromadziło bardzo liczne grono mieszkańców gminy oraz turystów. Bez wątpienia było to wydarzenie niezwykle ważne dla umacniania poczucia regionalnej wspólnoty, pamięci historycznej oraz lokalnego patriotyzmu. Wystawa została przygotowana przez Fundację Centrum Inicjatyw Regionalnych i Międzynarodowych (która zrealizowała też projekt Interaktywnego szlaku) oraz sfinansowane ze środków gminy Międzyzdroje.

Poniżej prezentujemy treść wystąpienia dr Piotr Oleksego z Centrum Inicjatyw oraz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, mieszkańca Lubina k. Międzyzdrojów:

Otwarcie wystawy "Pamięć Archipelagu"

fot. Andrzej Ryfczyński

Podróżując po świecie, czasem mieszkając w różnych miejscach Polski i Europy i obserwując jak ludzie odnoszą się do swoich małych ojczyzn, zwróciliśmy uwagę, że nasz region jest w jakimś sensie oderwany od historii. Jakbyśmy zapominali o prawdziwych korzeniach tej społeczności.

Tereny gminy Międzyzdroje, jak i całe Pomorze Zachodnie, zostały przyłączone do Polski po 1945 r. W granicach naszego państwa region ten znajdował się poprzednio jakieś osiemset lat wcześniej. Po drugiej wojnie światowej wszedł on w skład tak zwanych „Ziem Odzyskanych", czyli terenów na Zachodzie i Północy, przyłączonych do Polski kosztem Niemiec. W tym samym czasie nasz kraj utracił ogromne tereny na Wschodzie, wraz z ważnymi centrami polskiej kultury – Wilnem, Grodnem i Lwowem. Te zmiany granic zapoczątkowały ogromną wędrówkę ludów. Ziemie Zachodnie i Północne władze PRL nazwały „Odzyskanymi", by wskazać, że są one „odwiecznie" polskie i w tym momencie powracają do macierzy.

Część miejscowych Niemców opuściła te tereny jeszcze przed końcem wojny, pozostałych wywożono w latach kolejnych.
„Odzyskiwanie" oznaczało przede wszystkim konieczność zasiedlenia znajdujących się tu miast i wiosek przez nową ludność, pochodzącą z Polski centralnej, Wielkpolski oraz ziem utraconych na Wschodzie. To zjawisko było fenomenem historycznym. Masowe migracje i przesiedlenia nie były niczym nowym w historii Europy, jednak po raz pierwszy chyba zdarzyło się, by na tak dużym obszarze ludność została wymieniona w prawie stu procentach. Śmiało można powiedzieć, że z terenów tych zniknęła cała cywilizacja, a na jej miejscu tworzono zupełnie nową wersję polskiego świata.

Otwarcie wystawy "Pamięć Archipelagu"

fot. Andrzej Ryfczyński

Cały ten trud leżał w dużej mierze na barkach osadników. Opuszczając swe dawne domy przybywali na ziemie, które nie były aż tak gościnne, jak obiecywano. Na miejscu zastawali mieszkających tu jeszcze Niemców, w wielu miejscach totalną władzę sprawowała zaś Armia Czerwona. Na wyspach odnajdywali piękne domy i imponującą infrastrukturę, nie zmieniało to jednak faktu, że brakowało im żywności i innych rzeczy niezbędnych do życia. Plagą regionu byli bezwzględni szabrownicy. Każdy z osadników przyjeżdżał tu ze swoimi doświadczeniami i obyczajami, przywiezionymi z najróżniejszy regionów dawnej Polski. Ziemie Zachodnie i Północne, w tym nasze wyspy stały się więc swoistą wieżą Babel, gdzie różni ludzie musieli nauczyć się wspólnego życia w zupełnie nowym świecie.

Trudno nie stwierdzić, że właśnie tu należy doszukiwać się korzeni naszej regionalnej specyfiki. Ten okres historii był fundamentem, na którym tworzyły się zręby kultury regionu. Był to czas niezwykle burzliwy i trudny, przy tym jednak barwny. W pamięci najstarszych mieszkańców regionu kryją się opowieści dotykające spraw pozornie banalnych, takich jak relacje z sąsiadami czy troska o zaspokojenie podstawowych potrzeb. Ówczesna codzienność była jednak rzeczywistością bardzo „niecodzienną", dlatego historie te bywają wzruszające, przejmujące, a czasem zatrważające. Nie na darmo w latach sześćdziesiątych pojawiło się określenie „Polski Dziki Zachód"
Proces zasiedlania Ziem Zachodnich i Północnych, który był przecież ogromnym wyzwaniem, nie zajmuje jednak ważnego miejsca w dyskursie historycznym w naszym kraju. Temat ten nie znajduje wielu odzwierciedleń w kulturze popularnej, rzadko odnoszą się do niego politycy. Polska tożsamość narodowa, tak mocno osadzona na epoce romatyzmu i micie walki narodowowyzwoleńczej, przedkłada bój z bronią w ręku nad codzienną walkę o normalność. W naszej kulturze cały czas pokutuje też silna tęsknota za „Kresami".

Zwróćmy uwagę, że gdy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło w zeszłym roku plebiscyt, w ramach którego wybierano grafikę do nowego paszportu, wśród propozycji znalazły się Lwów i Wilno, nie było tam jednak miejsca na Wrocław czy Szczecin.

Źródło: http://www.ikamien.pl/artykuly/25152/